Saturday, May 23, 2009

Pszczyna mimo że bez... ale z żubrami

























8 comments:

basia.acappella said...

Czyli byłeś... Jednak ;P...
A kiedy?...

PAK said...

Wczoraj rano. Skoro wyjazd miałem 'zaklepany', zastępstwo przy Babci potwierdzone, to jak tu nie skorzystać? ;) Tyle, że byłem krócej -- wybrałem się na 'karmienie żubrów' o 10-tej, po czym wracałem do domu.

basia.acappella said...

Zapytałam "kiedy" bo chyba masz zegar przestawiony w tym blogu - stąd pewna niejednoznaczność.

Zdjęcia piękne... wszystkie :) Będę musiała coś zrobić, by jednak też tam dotrzeć, do tej mitycznej Pszczyny i okolic...

Fakt - z każdej nadarzającej się okazji trzeba korzystać i nie czekać na "idealne" - bo te mogą długo nie nadejść...

PAK said...

Zegar jest chyba dobry... Jeśli przestawiony to o godzinę.

A dlaczego Pszczyna mityczna? 8-O Pszczyna może być przyjemna, tylko trzeba trafić na dobrą pogodę, bo wielką atrakcją jest park.

PS.
Na blogu są też zdjęcia z poprzedniego wypadu do Pszczyny:
http://zdjeciapak.blogspot.com/search/label/Pszczyna

basia.acappella said...

Mityczna głównie dzięki temu, że kręcono tam pewien film (ograniczona-kręgowo to mityczność, aleć zawsze) :)))

Wydawało mi się, że zegar przesunięty z pół dnia (doby), ale nie mogę tego dowieść ad hoc i a vista, gdyż komenty moderowane... ;)))

PAK said...

Film pamiętam. (Więcej -- wygrzebałem przypadkiem wspomnienia księżnej Daisy -- mogę podrzucić do Krakowa.)

A czas był prawidłowy... Jak dla San Francisco :D
(Poprawiłem.)

basia.acappella said...

Ojej - super-świetnie! :)))
(czwartek czwarty? - so CU!!! ;))

Tak - musiało coś być z tym czasem
- B odetchła z ulgą, że to nie jej zwidy... ;| ;)

m_m said...

Piękne miejsce! I cudowne fotki! Gratulacje!

Blog Widget by LinkWithin