Sunday, February 8, 2009

Paskudny deszcz










3 comments:

basia.acappella said...

A w Małopolsce piątek i sobota cudo (i te zorze poranka JUŻ koło szóstej!) a niedziela owszem skisła - ale co tam mgła, gdy spod śniegu wydobywa się zapach żywicy nad bielskimi pagórami!

(A że błoto było jak nieszczęście... właśnie - muszę przynieść traperki z auta: zostawiłam je z powodu zabłocenia; może podeschły nieco ;D)

Twoje fotki najdowodniej pokazują, jak piękna może być mgła i szarość i mokrość... ;)

PAK said...

Piątek i sobota były dobre. Niedziela -- jak widać. Poniedziałek średni (rano piękny).

Szarość i mokrość może być piękna. Prywatnie bardzo się cieszyłem ze spotkań z obu ptakami (dzięciołem zielonym i bażantem). Niestety, wróciłem kompletnie przemoczony.

Pan A. said...

Ja nie lubię deszczu, chyba, że jest taki ciepły i delikatny - wtedy to co innego :)

A potem ten zapach dżdżownic i ślimaków ;/

Pozdrawiam :)

Blog Widget by LinkWithin